Zrób to sam
Jak zrobić zdjęcie do CV telefonem — krok po kroku
Telefonem da się zrobić naprawdę dobre zdjęcie — pod warunkiem, że użyjesz tylnego obiektywu, odejdziesz na dwa metry i ustawisz się bokiem do okna. Reszta to szczegóły, które i tak wypisuję.
8 min czytania
Tak, telefonem da się zrobić dobre zdjęcie do CV — i decydują o tym trzy rzeczy, z których żadna nie jest modelem aparatu. Fotografuj tylnym obiektywem, nie przednim. Odejdź na dwa metry i przybliż zoomem 2×, zamiast trzymać telefon w wyciągniętej ręce. Ustaw się bokiem do okna, mniej więcej pod kątem 45 stopni. Prawie każde domowe zdjęcie, o którym mówi się, że „wygląda jakoś nieprofesjonalnie”, przewraca się na jednym z tych trzech punktów, a nie na sprzęcie.
Poniżej jest cały przepis, z ustawieniami i kolejnością, plus tabela do diagnozowania nieudanych klatek. Na końcu wypisuję uczciwie dwie rzeczy, których w domu nie naprawisz, choćbyś robił wszystko starannie.
Jedna uwaga na start, bo zmienia to, co warto sfotografować. W Polsce zdjęcie w CV przestaje być oczywistością — Kodeks pracy nie wymienia wizerunku wśród danych, których pracodawca może żądać, a duże portale rekrutacyjne otwarcie namawiają do jego usunięcia. Co się nie zmienia, to zapotrzebowanie na zdjęcie biznesowe: awatar na LinkedInie, fotografia na stronę zespołu, portret do podpisu w mailu. Jeśli już stajesz przy oknie z telefonem, zrób od razu dwa kadry — ciaśniejszy do dokumentu i luźniejszy do profilu. To ta sama sesja i pięć minut różnicy. Czy w twoim CV zdjęcie w ogóle powinno się znaleźć, rozkładam osobno w tekście CV ze zdjęciem czy bez.
Krok 1. Odwróć telefon — tylny obiektyw zamiast przedniego
Przedni aparat to najkrótsza droga do zdjęcia, które widać, że jest z telefonu. Ma zwykle niższą rozdzielczość niż główny, wyraźnie szerszy obiektyw, a u wielu producentów domyślnie wygładza skórę — czasem tak, że nie da się tego wyłączyć. Efekt to twarz o woskowej fakturze i oczy bez detalu.
Odwróć telefon. Przestaniesz się widzieć na ekranie i właśnie dlatego potrzebny będzie samowyzwalacz albo druga osoba. Tylna kamera jest w każdym telefonie z ostatnich lat po prostu lepszym aparatem i to jedna zmiana, która daje najwięcej.
Krok 2. Odejdź i przybliż — to jest najważniejszy akapit na tej stronie
Główny obiektyw twojego telefonu jest szerokokątny, w przeliczeniu na małoobrazkowy odpowiednik jakieś 24–26 mm. Do krajobrazu idealny. Do twarzy z odległości wyciągniętej ręki — po prostu zły.
Powód jest czystą perspektywą: im bliżej podchodzisz, tym większa staje się różnica wielkości między tym, co z przodu, a tym, co z tyłu. W twarzy najbardziej z przodu jest nos, a za nim wszystko inne. Z sześćdziesięciu centymetrów nos rośnie, czoło się wybrzusza, policzki uciekają, uszy chowają się do tyłu. Nikt patrzący na takie zdjęcie nie pomyśli „to szerokokątny obiektyw” — ale każdy zobaczy, że coś z tą twarzą jest nie tak. Dokładnie stąd bierze się wrażenie, że domowe zdjęcia „nie wyglądają jak ja”.
Portrety robi się tradycyjnie ogniskową 50–85 mm w przeliczeniu na małoobrazkowy, bo wtedy fotograf stoi dalej i proporcje twarzy zostają takie, jakie są naprawdę.
Jak to zrobić:
- Stuknij w aplikacji aparatu w 2×. W nowszych telefonach z dużą matrycą 2× jest realnym wycięciem z sensora, a nie cyfrową lupą; w modelach z osobnym teleobiektywem 2×, 3× lub 5× to fizycznie inne szkło. Obie sytuacje są dobre.
- Odejdź tak daleko, żeby głowa i ramiona wypełniły kadr. To zwykle od 1,5 do 2 metrów, a nie długość ręki.
- Nie przekraczaj natywnego stopnia przybliżenia. 2× tak, 2,7× nie — pomiędzy tymi wartościami pracuje już tylko oprogramowanie i ubywa detalu.
- Jeśli twój telefon ma tylko jeden, szerokokątny obiektyw, odejdź mimo wszystko i obetnij kadr później. Stracisz część rozdzielczości, ale odzyskasz proporcje twarzy — a to lepszy interes.
Krok 3. Okno pod kątem 45 stopni, twarzą w stronę światła
Dwa klasyki, które psują wszystko: stajesz plecami do okna (twarz ciemna, tło prześwietlone) albo robisz zdjęcie wieczorem pod lampą sufitową (cienie w oczodołach i pod nosem, jakbyś nie spał od tygodnia).
Działa okno potraktowane jak duża, miękka lampa:
- Ustaw się tak, żeby okno było mniej więcej pod kątem 45 stopni do twarzy — czyli ukośnie z przodu, nie za plecami i nie idealnie na wprost. Na wprost jest płasko, całkiem z boku za twardo, 45 stopni daje łagodne modelowanie.
- Pochmurno jest lepsze niż słonecznie. Ostre słońce to mała, twarda lampa i rysowane cienie. Równomiernie zachmurzone okno to darmowy softbox wielkości ściany.
- Chcesz miększego światła — podejdź bliżej okna. Im większe źródło światła w stosunku do głowy, tym łagodniejsze cienie.
- Żadnej lampy błyskowej. Dioda siedzi tuż obok obiektywu i daje dokładnie to płaskie, twarde światło, którego fotografowie unikają.
- Biała kartka albo rozłożony jasny ręcznik po ciemnej stronie twarzy, mniej więcej na wysokości klatki piersiowej, doświetla cień. Nic nie kosztuje, widać od razu.
Krok 4. Ściana: gładka, jasna, półtora metra za tobą
Stojąc plecami przy samej ścianie, rzucasz na nią twardy cień. Tło robi się plamiaste i to zdradza domowe zdjęcie szybciej niż cokolwiek innego.
- Około półtora metra odstępu od ściany. Cień wypada wtedy za tobą i poza kadrem.
- Tło to gładka, jednolita powierzchnia: biel, jasna szarość, przygaszony beż. Bez wzorów, bez krawędzi obrazu, bez framugi, bez kontaktu przy głowie.
- Odstęp ma jeszcze jeden skutek uboczny: przy obiektywie 2× i dystansie tło samo lekko się rozmyje, bez żadnego oprogramowania.
- Bez trybu portretowego. Sztuczne rozmycie regularnie tnie krzywo przy kosmykach włosów, oprawkach okularów i kołnierzyku. Na zdjęciu oglądanym na dużym monitorze to widać.
Krok 5. Aparat na wysokości oczu
Telefon oparty o kubek na stole patrzy na ciebie z dołu, a z dołu kamera podkreśla podbródek i szyję, i dokłada spojrzeniu wyższości. Z góry — czyli w typowym selfie z ręką uniesioną nad głowę — wychodzi prywatnie, nie zawodowo.
Aparat ma stać dokładnie na wysokości twoich oczu, gdy stoisz wyprostowany. Statyw jest najwygodniejszy, ale stos książek na komodzie działa tak samo. Sprawdź to jedną klatką próbną: widzisz swoje nozdrza — za nisko; patrzysz na własny czubek głowy — za wysoko.
| Ustawienie | Jak ma być |
|---|---|
| Obiektyw | 2× albo tele, nigdy szerokokątny z bliska |
| Wyzwalanie | Samowyzwalacz 3–10 s albo pilot Bluetooth |
| Ostrość i ekspozycja | Przytrzymaj palec na twarzy, żeby zablokować AE/AF |
| Lampa błyskowa | Wyłączona |
| Tryb portretowy | Wyłączony |
| Filtry upiększające | Wyłączone |
| Rozdzielczość | Najwyższa; fotografuj w 4:3 i przytnij później |
| Siatka pomocnicza | Włączona — pomaga wyprostować kadr |
Krok 6. Samowyzwalacz albo druga osoba, nigdy wyciągnięta ręka
Trzymając telefon w ręce, nie kontrolujesz trzech rzeczy naraz: odległości, wysokości i kąta. Do tego masz w kadrze wyraźnie napięte ramię.
- Samowyzwalacz na 3 lub 10 sekund, telefon na czymś stabilnym. Masz wtedy obie ręce wolne i rozluźnioną sylwetkę.
- Przycisk głośności jako spust. Na iPhonie kamerę wyzwalają przyciski głośności w przewodowych słuchawkach, tak samo działa dowolny tani pilot Bluetooth. Na Androidzie zależnie od producenta zadziała wyzwalanie głosem albo ten sam pilot.
- Albo poproś kogoś. Druga osoba jest lepsza od statywu nie dlatego, że stabilniej trzyma, tylko dlatego, że widzi przekrzywiony kołnierzyk i kosmyk, którego ty nie widzisz. Daj jej jedno zadanie: „mów mi, kiedy ramiona idą do góry”.
- Kadr: głowa i ramiona, trochę powietrza nad głową, wzrok w obiektyw.
Krok 7. Ramiona skręcone, twarz na wprost
Ustawienie całkiem frontalne czyta się jak zdjęcie do dokumentu — bo dokładnie tego wymaga norma dowodowa. Skręć tułów o jakieś piętnaście stopni i wróć twarzą do aparatu. Podbródek trzymaj poziomo: uniesiony wygląda wyniośle, wciągnięty niepewnie. Wyprostuj się, a potem świadomie opuść ramiona — w tej kolejności, nie odwrotnie.
Wyrazu twarzy nie planuj na siłę. Rozluźnij szczękę, wypuść powietrze tuż przed klatką i pomyśl o czymś konkretnym, zamiast „robić przyjazną minę” — uśmiech trzymany dłużej niż kilka sekund robi się mechaniczny i widać to na każdym ujęciu z rzędu. Ile uśmiechu pasuje do której branży, rozpisuję w tekście o uśmiechu na zdjęciu do CV.
I rzecz najmniej efektowna, a najskuteczniejsza: zrób od 30 do 50 klatek, zmieniając za każdym razem drobiazg — głowa odrobinę w bok, podbródek ciut niżej, wdech, wydech. Z pięćdziesięciu ujęć nadadzą się dwa albo trzy. Tak samo jest w studiu; różnica polega tylko na tym, że tam nikt ci nie mówi, ile klatek poszło do kosza.
Co poszło nie tak — tabela do diagnozy
Otwórz swoje klatki na dużym ekranie, nie na telefonie, i przejedź po tej liście. Prawie każdy domowy błąd ma jedną, konkretną przyczynę.
| Co widzisz | Skąd to się bierze | Co zmienić |
|---|---|---|
| Nos i czoło za duże, uszy schowane | Szerokokątny obiektyw z bliska | Przełącz na 2× i odejdź na 2 metry |
| Twarz ciemna, tło białe i wypalone | Okno za plecami | Obróć się twarzą do okna, ustaw je pod kątem 45° |
| Czarne oczodoły, cień pod nosem | Lampa sufitowa nad głową | Wyłącz górne światło, pracuj samym oknem |
| Jedna połowa twarzy zielona, druga pomarańczowa | Światło mieszane: okno plus żarówka | Wyłącz wszystkie sztuczne źródła |
| Twarda smuga cienia na ścianie | Stoisz przy samej ścianie | Odsuń się od niej o półtora metra |
| Skóra jak wosk, brak detalu w oczach | Przedni aparat albo filtr upiększający | Tylny obiektyw, filtry wyłączone |
| Postrzępiony kontur włosów i oprawek | Tryb portretowy wycina krzywo | Wyłącz tryb portretowy, odsuń tło fizycznie |
| Widoczne nozdrza, ciężki podbródek | Aparat poniżej linii oczu | Podnieś telefon dokładnie do wysokości oczu |
| Napięte ramię w rogu kadru | Fotografujesz z wyciągniętej ręki | Samowyzwalacz albo pilot |
| Wyraz twarzy sztywny na wszystkich klatkach | Za mało ujęć, uśmiech trzymany zbyt długo | Rób serie po kilkanaście klatek z przerwami |
| Kontakt, listwa albo framuga tuż za głową | Nie obejrzałeś tła przed sesją | Zrób jedną klatkę pustej ściany i oceń ją |
| Zdjęcie miękkie, nieostre przy 100% | Poruszenie albo zbyt mało światła | Oprzyj telefon, fotografuj w dzień |
Dwie rzeczy, których w domu nie naprawisz
Tu kończy się dobra wiadomość i to jest ważniejsze niż każda wskazówka powyżej.
1. Światło mieszane. Kiedy przez okno wpada światło dzienne, a jednocześnie pali się ciepła żarówka, masz na twarzy dwie różne barwy światła: chłodny błękit z jednej strony, ciepły pomarańcz z drugiej. Balans bieli w aparacie może ustawić tylko jedną wartość. Jakkolwiek to poprawisz, jedna połowa twarzy zostanie zbyt zielona albo zbyt magentowa — a skóra z przebarwieniem wygląda niezdrowo w każdym rozmiarze. Tego nie rozdziela się także w obróbce. Jedyne prawdziwe rozwiązanie to wyłączyć całe sztuczne światło i pracować samym oknem. Jeśli twoje mieszkanie tego nie daje — okno na północ, zimowy wieczór, brak sensownego okna w ogóle — nie zrobisz w domu zdjęcia o poprawnych kolorach.
2. Zniekształcenie szerokokątne przy jednym obiektywie. Jeżeli telefon nie ma realnego stopnia 2×, możesz odejść dalej i przyciąć kadr, ale tracisz rozdzielczość, a część zniekształcenia zostaje w tym, co przycięłeś. Fizyki ogniskowej nie wyłącza się w ustawieniach.
Jeśli któryś z tych dwóch problemów dotyczy ciebie, a zdjęcie faktycznie jest ważne, domowa sesja jest złym miejscem na oszczędzanie. Zostaje wtedy studio albo portret generowany. Sesja portretowa lub biznesowa u fotografa w Polsce to 400–800 zł, a proste zdjęcie do CV w zakładzie fotograficznym 95–650 zł zależnie od miasta i zakresu; rozpisuję to w porównaniu kosztów zdjęcia do CV.
Kiedy fotograf i tak jest lepszym wyborem
Żeby było jasno — w trzech sytuacjach nie kombinuj z telefonem.
- Stanowisko kierownicze albo reprezentacja firmy na zewnątrz. Kiedy zdjęcie trafia na stronę zarządu, do raportu rocznego czy do publikacji branżowej, potrzebujesz człowieka, który patrzy na twoją prezencję w trakcie zdjęć.
- Potrzebujesz odbitek. Część branż wciąż oczekuje wywołanej fotografii przyklejonej do dokumentów.
- Zdjęcie do dowodu, paszportu, prawa jazdy lub legitymacji. To osobna norma biometryczna i wymaga zakładu fotograficznego albo certyfikowanego automatu. Domowe zdjęcie telefonem tu nie przejdzie, portret generowany przez AI również nie.
Skrót do zapamiętania
- Tylny obiektyw, nie przedni.
- 2× albo tele, potem odejdź na 1,5–2 metry.
- Okno pod kątem 45 stopni, pochmurno lepsze niż słonecznie, bez lampy błyskowej.
- Półtora metra przed gładką, jasną ścianą, tryb portretowy wyłączony.
- Aparat dokładnie na wysokości oczu.
- Samowyzwalacz albo druga osoba, 30–50 klatek.
- Całe sztuczne światło wyłączone, żeby nie zrobiło się mieszane.
- Dwa kadry: ciaśniejszy do CV, luźniejszy do awatara.
To cały przepis i kosztuje pół godziny. Zanim staniesz przy oknie, przemyśl jeszcze ubranie — kolor marynarki wobec koloru ściany decyduje o zdjęciu bardziej niż większość ustawień z tabeli, a rozpisane branżowo znajdziesz to w poradniku o tym, jak się ubrać na zdjęcie do CV. Jeżeli zależy ci przede wszystkim na awatarze zawodowym, a nie na dokumencie, zajrzyj też do tekstu o portrecie biznesowym z AI — kadr jest tam inny i lepiej zaplanować to od razu.
Często zadawane pytania
Czy zdjęcie do CV można zrobić telefonem?
Tak. Aparat w telefonie z ostatnich kilku lat ma wystarczającą rozdzielczość i na ekran, i na wydruk. O wyniku decyduje nie sprzęt, tylko trzy rzeczy: tylny obiektyw zamiast przedniego, odległość około dwóch metrów z przybliżeniem 2× zamiast wyciągniętej ręki oraz miękkie światło z okna z boku. Kto trzyma się tych trzech punktów, dostaje w domu zdjęcie, którego nie trzeba tłumaczyć.
Dlaczego moja twarz na selfie wygląda inaczej niż w lustrze?
Bo standardowy obiektyw telefonu jest szerokokątny i z bliska powiększa środek twarzy. Nos i czoło wychodzą szersze, uszy optycznie cofają się do tyłu, a proporcje przestają się zgadzać. To perspektywa, nie twoja twarz. Rozwiązanie jest jedno: przełącz na 2× i odejdź o dwa kroki.
Jakie tło wybrać, robiąc zdjęcie do CV w domu?
Gładka, jednolita ściana w bieli, jasnej szarości lub przygaszonym beżu. Stań co najmniej półtora metra przed nią, żeby twój cień wypadł poza kadr. Unikaj framug, narożników, kontaktów, kaloryferów i wszystkiego, co ma widoczną krawędź tuż za głową.
Ile zdjęć trzeba zrobić, żeby wyszło jedno dobre?
Realnie od 30 do 50 klatek z jednej sesji. Z takiej serii zwykle nadają się dwie albo trzy — i to jest normalne, w studiu wygląda to tak samo. Najczęstszy błąd domowy to zrobienie pięciu zdjęć i wybieranie „najmniej złego” zamiast dobrego.
Czytaj dalej
Zrób to sam
Zdjęcie do CV: wymiary w cm, pikselach i dpi
W Polsce nie ma prawnie ustalonego wymiaru zdjęcia do CV. Praktyczny standard to 4,5 × 6 cm, czyli 531 × 709 pikseli przy 300 dpi — tu jest cała tabela i matematyka za nią.
Samo zdjęcie
Zdjęcie profilowe LinkedIn: wymiary i kadr
Wgrywasz kwadrat, a LinkedIn pokazuje koło. Ta jedna różnica decyduje o tym, czy twoje zdjęcie działa — specyfikacja tego nie mówi, więc mówi to ta strona.
Samo zdjęcie
Zdjęcie do CV w okularach — tak, ale bez odblasków
Okulary to nie problem — problemem są dwa białe prostokąty w miejscu oczu. Kilka stopni kąta załatwia to lepiej niż jakakolwiek powłoka.